Kategorie: Wszystkie | Inne zakupy | Marki | O mnie | Stanikowe sklepy | Zakupy nieudane | Zakupy udane
RSS

Zakupy nieudane

wtorek, 08 września 2009

Sprzątając w czeluściach mojej stanikowej szuflady natknęłam się na staniki, których z różnych powodów już nie noszę / nigdy nie nosiłam. Załkałam cichutko i powyjmowałam je na światło dzienne, aby chociaż  swe oczy (skoro nie biust) nacieszyć ich widokiem. Od razu rozpoczęłam dochodzenie, dlaczego to, nie noszę ich dumnie na piersi, tylko chowam w szufladzie. Jeden z nich właśnie jest bohaterem mojej dzisiejszej opowieści.

FYC

Freya Yasmin, bo o ten staniczek właśnie chodzi, jest naprawdę urocza. O jej przynależność do mojej szuflady od razu może świadczyć kolorystykę - odcienie fioletu. (Jestem zakochana we wszystkim co fioletowe, aż dziwne, że mam tak mało fioletowych biustonoszy!) Tył staniczka i ramiączka są jasno fioletowe, zaś miseczki kremowe, w kolorowe kwiatuszki. Brzeg miseczki również obszyto fioletową koronką. Tkanina jest delikatna i miła w dotyku, jak to w staniczkach Freyi się przyjęło. Hmm, czyli opcja  nienoszenia staniczka - "nie lubię tego koloru" odpada, podobnie jak "drapie mnie ta koronka". Idziemy dalej...

FY

Inną cehcą tego modelu są właśnie ramiączka - raczej należace do tych grubszych, co mi jednak w żaden sposób nie przeszkadza. Nie są to typowe "szelki", gdyż na gumkę zostały doszyte falujące falbanki nadające im lekkości. Co ważniejsze nie wbijają się w ramiona, co jest dla mnie szczególnie denerwujące. Przecież ciężar piersi ma być podtrzymany przez obwód nie ramiączka!

Ramiaczka

Niestety obwód staniczka pozostawia wiele do życzenia. Moim zdaniem jest zdecydowanie luźny. Przy moich 71cm pod, nawet na najciaśniejszej haftce nie czułam się komfortowo. Obwód nieznacznie, ale dla mnie niedopuszczalnie podjerzdzał mi na plecach. Nie jest to model, który poleciłabym fankom "dusicieli". Cóż, wygląda na to, że mam trop, dlaczego to nie spędzam czasu z Yasmin...

Jednakże okazało się, że tajemniczą cechą jest rozmiar biustonosza. 32FF krzyczała do mnie metka, podczas, gdy noszę 65H/70G, z tendencją do 65HH/70GG. Wg mnie staniczek jest zdecydowanie normalnomiseczkowy. Przy porządnym wygarnięciu zrobiła mi się na większej piersi brzydka buła i popsuła cały efekt, kiedy to pośpiesznie nałożyłam staniczek. Również szybko ujawniły się bułki podpachowe już całkowicie go dyskwalifikując. Ciekawostą natomiast dla mnie było, że na zdjeciu biust w Yasmin wydaje się zdecydownaie mneijszy niż np. w Inferno czy Fieście. Szkoda, powędrował teraz do innego biustu, znaczy się rąk :)

Freya Yasmin

Podsumowując - fajny stanik, raczej młodzieżowy. Gdyby nie luźny obwód i rozmiar na pewno zostałby u mnie w szufladzie, pośród Antosiek, Arabelek i innych cudeniek.

środa, 19 sierpnia 2009

Skuszona promocją w La Senza (Staniczki po 5Ł!!! No kto by się nie skusił?) zakupiłam biustonoszy sztuk 3 (chciałam więcej, ale przysłali tylko 3!). Jednym z nich jest Ultrasoft Plunge w kolorze Ivory., czyli bohater mojej dzisiejszej opowieści. Jako, że promocje mają to do siebie, że nasz standardowy rozmiar już nie jest do kupienia, wziełam staniczki z szerszym obwodem i przeliczoną miseczką. Nie obawiałam się specjalnie luzów w obwodzie, gdyż większość opinii posiadaczek La Senza jest taka, że są one naprawdę ścisłe.

Ultrasoft

Ultrasoft nie spełnia tej reguły. Jest co prawda ścisły, ale nie aż tak. Mostek (swoją drogą niski i dość wąski, co mu się chwali) niestety nie przylega do ciała, a w przypadku plunga jest to dla mnie od razu wadą nie do przyjęcia. Szkoda, że już na początku zdyskwalifikowałam zakup, niestety później było już tylko gorzej.

Mostek

Same miseczki są usztywnione cienką warstwą pianki (sztywniejszą niż w Inferno). Nie wiem czy producent zapomniał, że "sztywniaczki" w związku z tym, muszą mieć pojemniejsze miseczki czy może taka już moja tendencja, że żaden plunge na mnie nie pasuje, ale są one zdecydowanie ZA MAŁE. Mam wrazenie, że o co najmniej dwa rozmiary. Brzeg miseczki wbija się w pierś tworząc sporą bułę, również na mniejszej piersi.

Miseczka

Miłą niespodzianką jest materiał z jakiego wykonano Ultrasoft. Przyjemna i gładka w dotyku bawełna koloru białego z motywem małych kwiatuszków. Hasło "Ultrasoft. Feel it. Touch it. Love it." w tym wypadku się sprawdza.


Brzeg miseczek jest wykończony czerwoną koronką, również milusią w dotyku. Jednej jej jakość pozostawia wiele do życzenia.

Koronka

Ciekawie zostały zrobione ramiączka. Dwa "zaczepy" z bawełny, a dopiero wyżej biała gumka (nota bene gładka od wewntrz i miła w dotyku).

Ramiączka

Do kompletu oczywiście zakupiłam sobie dół, w tym wypadku stringi w rozmiarze 14. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to ich rozmiar. Uwaga, drogie Panie, rozmiarówka jest ZANIŻONA! Te stringi to maksymalnie 12! (Oczywiście pasowały na mnie - czyt. wbiłam się w nie, co nie oznacza, że ładnie się prezentowały.) Czyżby do za małego stanika dodawano za małe majtki?

Stringi

Co do wykonania stringów - mamy tu znaną ze staniczka bawełnę w kwiatki, która niestety bardzo się gniecie. Wykończenie majteczek czerwoną koronką dodaje uroku, jednakże koronka się zwija i sprawia wrażenie bardzo nietrwałej.

Stringi2

Całość na zdjeciu prezentuje się ładnie i zgrabnie, szkoda, że niepodpasowała mi z rozmiarem.

Całośc

Podsumowując - być może na mniejszym biuście stanik leży znaczie lepiej (ot, choćby na modelce La Senza), bo z moim jest zdecydowanie niekompatybilny.

Ja2

P.S. Pierwsze zdjęcie wyszło zupełnie przypadkiem, chciałabym tak dobrze wyglądać w tym staniku, jak na tym zdjęciu :)