piątek, 17 lipca 2015

Trwa „gorący sezon” w kąpielowym przemyśle bieliźniarskim - większość kolekcji już weszła do sprzedaży i właśnie teraz jest w czym wybierać! Jeśli planuje się zakup stroju w lipcu czy sierpniu, trzeba się liczyć z tym, że wybór będzie znikomy (a w co popularniejszych rozmiarach nie będzie już nic…).

Ja swój sezon wakacyjny rozpoczęłam od zakupu stroju Audelle Fiesta. Górę wybrałam w kroju bandeau (rozmiar 34G), a dół (wyjątkowo) w wersji klasyczne figi (rozmiar 12). Marka Audelle jakiś czas temu wprowadziła konstrukcje dopasowane nie tylko do małych biustów, czego wspaniałym przykładem będzie rzeczony kostium kąpielowy.

audelle fiesta swim strapless

Strój na wieszaku prezentuje się dość odważnie – szalone printy i żywe kolory. Taki zresztą panuje w tym roku trend w strojach (trudno było znaleźć coś „spokojnego”). To stylistyka, którą na pierwszy rzut oka albo uwielbiasz, albo cię odrzuca. Ale uwaga! Nie raz przekonałam się, że zanim się coś definitywnie odrzuci, trzeba to zmierzyć! W momencie założenia stroju wszystko przestaje być ważne – zbyt szalone wzory, pogoda, zepsuty telefon... W tym stroju wygląda się bowiem jak bogini - szczupło i biuściaście :)

A teraz do rzeczy! Krój to oficjalnie bandeau; ale dla mnie jest to połączenia bandeau i straplessa do dekoltów w serduszko. Oglądany z wewnętrznej strony, nie różni się na pierwszy rzut oka od innych podobnych krojów. Ot, dwie miseczki i niższy mostek. Zobaczymy zatem, co w nim jest takiego specjalnego, że musiałam go mieć ;)

Biustonosz jest usztywniany - pewnie okres suszenia po morskich kąpielach może być nieco dłuższy niż w przypadku wersji miękkiej. Nie jest to jednak żadna gruba gąba, po prostu pianka. Bardzo podoba mi się pomysł stroju, który jest dość mocno wycięty na mostku i trzyma się bez ramiączek. Jestem plażowiczem i zawsze zależy mi na równomiernej opaleniźnie na największej możliwej powierzchni :) Krój jest na mostku mocno wcięty, a materiał w tym miejscu udrapowany – dzięki temu Fiesta nie jest wielką, kolorową plamą, ale zgrabnym, serduszkowym biustonoszem. Kształt jaki nadaje piersiom to typowe „jabłuszka w koszyczku” - czyli wyeksponowane piersi oraz kulisty profil.

 justa

Biustonosz ma delikatnie przedłużony pas obwodu o ok.1cm. Obwód (tylko tylny pas) jest wzmocniony paskami silikonu, aby piersi spokojnie plażowały bez ramiączek. Zdecydowanie czuję się podtrzymana i bezpieczna - mogę wyjść na plażę bez obaw, że opalę się ze wzorem rąk podtrzymujących stanik.

Zapięcie jest wykonane z mocnego plastiku (po kilku niemiłych „przygodach” na słońcu nie kupię już stroju z metalowym zapięciem) - nie powinno nic mu dolegać w trakcie użytkowania. No, chyba że masz siłę Pudziana. Do kompletu są ramiączka, które można przypiąć normalnie lub wiązać na szyi. Tutaj zaczepy są metalowe (nie jest to miejsce, gdzie element może się nagrzać i poparzyć ciało) i dobrze, bo połamanych plastików w tym miejscu już się naoglądałam. Szelki mają akurat odpowiednią szerokość dla tego zakresu rozmiarowego (w małych rozmiarach są to cieńsze sznureczki).

Uroczym dodatkiem jest malutkie czerwone serduszko z silikonu, przyszyte z jednej strony obwodu.

Wg mnie obwód należy do tych ścisłych, miseczki zaś są standardowe (może z delikatnym odchyleniem w kierunku większych).

 

Trochę informacji technicznych:

strój produkowany jest w zakresie rozmiarowym: 30-38 B-G, doły w zakresie rozmiarowym: 8-18.

Cena detaliczna to 175zł góra, 75zł dół.

Skład surowcowy: 83% poliamid, 17% elastan; podszycie miseczki jest wykonane w 100% z poliestru.